środa, 19 kwietnia 2017

Prolog

"Człowiek nie wybiera losu, to los wybiera człowieka."
Suigetsu 

2 miesiące wcześniej
Minęło dwa lata kiedy się widzieliśmy po raz ostatni. Od tamtego czasu żadne z nich nie dała jakiejkolwiek oznaki życia i w sumie nie mam pojęcia czy żyją. W pewnym sensie brat możliwości kontaktu jest moją winą, bo postanowiłem opuścić rodzinną wioskę i poznać trochę świat, ale mogliby chociaż odpisać na jedną z moich wiadomości które im wysyłałem w zwojach przez ten cały czas. Najchętniej to zamieszkałbym gdzieś na stałe, ale wszędzie gdzie do tej pory byłem nie znalazłem dla siebie nic ciekawego. Mam już dwadzieścia lat i dobrze by było gdybym sobie znalazł coś przynajmniej na jakiś krótki okres czasu, bo tak ciągle zmieniać miejsce pobytu jest bezsensu. Czy najlepiej nie byłoby w Kirigakure? W końcu to wioska z której pochodzę i tam mógłbym spokojnie sobie coś znaleźć. Wezmę to pod uwagę i się głębiej nad tym zastanowię, bo to może być dobra decyzja. Wracając do tematu o którym zacząłem na początku to nie uwierzę w to że nie żyją. Prawdopodobnie postanowili mnie olać, bo odszedłem od nich. W sumie Sasuke to było na rękę, bo i tak wrócił do Konohy i zaczął żyć tam od nowa z dala od naszej wcześniejszej organizacji. Mangetsu i Yuriko prawdopodobnie się pobrali i wychowują swoje dzieci nie wiadomo gdzie, a Karin? W sumie to nawet nie wiem co Ona mogłaby obecnie robić i jak żyć. Z całej czwórki najbardziej trudno ocenić mi jej obecne życie, ale możliwe że jednak Ona i Sasuke też się pobrali, zamieszkali w Konoha i są szczęśliwy. Jeśli tak się stało to jako jedyny pozostałem singlem bez nikogo ma oku. Właściwie to było pewne, bo jakoś nigdy nie interesowałam się płcią piękną tak żeby wiązać z jakąś dziewczyną swoją przyszłość. W sumie to nie interesowałem się żadną. Nigdy mnie nie ciągnęło do większych relacji z dziewczynami. Tak naprawdę to w moim życiu były trzy: moja matka z która też nie wiem co się dzieje, Yuriko, bo to dziewczyna, a właściwie żona mojego brata oraz Karin która kiedyś była w tej samej organizacji co ja oraz jednym z eksperymentów Orochimaru. Więcej kobiet w moim życiu się nie pojawiło. Wiem że to dziwne, ale może po prostu taki mój los? Że nigdy nie spotkam kobiety swojego życia? No cóż, jeśli tak to przynajmniej cieszę się że Mangetsu ma żonę i dziecko oraz że jemu się udało. W sumie los naszego klanu i odbudowanie go było w naszych rękach i Mangetsu prawdopodobnie do tego dąży. Nie mam na myśli płodzenia kolejnego potomstwa od razu po urodzeniu pierwszego dziecka, ale myślę że z czasem ponownie zostanie ojcem. Nie ukrywam swojego żalu że ja nie mam nikogo, ale co począć? Losu się nie wybiera. Mój los nigdy jakoś specjalnie mi się nie podobał, ale pociesza mnie to że zawsze mogło być gorzej. W sumie mój brat żyje, zachowało się nasze nazwisko, moja matka żyje więc czego chcieć więcej? Po tym wszystkim co ja. Mangetsu, Karin i Yuriko oraz nasi przyjaciele przeszliśmy myślę że nie będzie gorzej, ale właściwie kto wie... Co przeszliśmy? Przez co ja przeszedłem? Długo można o tym opowiadać. Moja przeszłość jest strasznie poplątana i ciężko będzie zacząć od początku, ale się postaram.

Cześć i czołem! Pewnie parę osób kojarzy te historię ponieważ zaczęłam ją pisać dwa lata temu, ale no nie miałam pomysłu więc zawiesiłam bloga lecz postanowiłam wrócić. Nabrałam weny oraz zmieniłam nieco historię z Mangetsu i OC na Karin i Suigetsu, ale myślę że to nie zmieni nic, bo i tak miało być SuiKa tylko z połączeniem ManOC no, ale wtedy byłoby mniej ich wiec stwierdziłam, a dobra zrobię tematykę SuiKa i tak pozostanie. Pierwszy rozdział mam już prawię napisany i opublikuje go za parę dni, ale zapraszam do skomentowania tego oraz zaobserwowania mojego bloga ;D 
Pozdrawiam! 

4 komentarze:

  1. Zgodnie z zasadą "Czytasz = Komentujesz" (chociaż i tak niestety mało kto się do niej stosuje).

    Wyłapałam literówkę na początku zamiast brat chyba powinno być brak xD

    Ogólnie to Twój blog jest moim pierwszym SuiKa w życiu. Przeczytałam z ciekawości i jest spoko. Myślałam, że mam jakąś niechęć do tej pary - ale na szczęście się myliłam.

    Lecę zerknąć na rozdział 1 xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Zasada z czytaniem i komentowaniem jest taka hmm... jakby to powiedzieć? No ciężką ją zobaczyć XD
      Bardzo się ciesze że spodobało Ci się moje opowiadanie i mam nadzieje że zostaniesz z nim na dłużej ^^

      Usuń
    2. Nie tyle co ciężko zobaczyć, co widzieć, ale mieć lenia xD

      Usuń

Szablon